czwartek, 13 grudnia 2012

Witajcie moi drodzy!! 

Po wymuszonej przerwie wracam do pisania :)
Miałam opisać następnego kwiata, ale wynikła pilniejsza sprawa. Coraz częściej klienci w kwiaciarni pytają co się dzieje z kwiatami stojącymi wyżej lub wiszącymi - zaczynają chorować lub marnieć. Tutaj pamiętajmy o prawach fizyki - ciepłe powietrze unosi się do góry, kwiaty mają tam cieplej i szybciej zużywają wodę a ziemia przesycha. Często wtedy dostają większą porcję wody, korzenie zostają zalane i zapowietrzają się. Kwiat marnieje.

Można temu zaradzić w dwojaki sposób:
1. ilość wody do podlewania dzielimy na dwie porcje i podlewamy 2x w tygodniu + zrosić trochę ziemię.
2. nasączamy kwiata wodą od spodu przez 15-20 min., po tym czasie wylewamy resztę wody z podstawka.

Nie zostawiajmy kwiatom wody w podstawkach, jeżeli ziemia nie wciągnie wody w ciągu 20min. to znaczy że ma jej już wystarczająco.


Przy okazji podlewania - chętnie kupujemy do domu lub dla kogoś bliskiego - Cyklamena.

Jest to pięknie kwitnąca, wieloletnia roślina ale nie nadaje się na parapet. Ma tam za ciepło. Postawmy tę roślinkę na stoliku, komodzie lub szafce. Cyklamena również nasączamy, czyli poimy od dołu i w żadnym wypadku nie może stać w wodzie dłużej niż 15-20 min., po tym czasie nadmiar wody należy wylać (bezwzględnie ).

        Pozdrawiam i zachęcam do napisania jeżeli jakieś roślinki zaczynają kaprysić a nie wiecie jak im pomóc.    

Następnym razem podpowiem co zrobić z "Gwiazdą betlejemską " żeby cieszyła nas podczas całej zimy.


        

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz